Dzień dobry!
Straszliwie długo zabierałam się za napisanie pierwszego
posta (wiem, że to niepoprawna forma, ale tak brzmi bardziej po mojemu), bo
wiecie, pierwszy post powinien być super dopracowany, najlepiej o mega ciekawej
tematyce, nowo odkrytym miejscu, napisany porywającym językiem, i tak dalej i
dalej. I tak się do niego zabierałam jak pies do jeża (nie wiem czy ktoś wciąż jeszcze
tak mówi) przez pół wakacji, albo nawet i dłużej (zdecydowanie dłużej), bo
chciałam zrobić coś ekstra zachwycającego z fajerwerkami w tle
i muzyką graną
na żywo.
Dzisiaj zorientowałam się, że cholerka, minęło już tyle
czasu, a ja nadal nic nie nabazgrałam. A to źle. Bardzo źle! Przecież wakacje
miały być czasem idealnym na pisanie i dzielenie się miękkimi jak puszek wspomnieniami.
I zasadniczo, to po co tak robić, po co te całe spektakularne dodatki, skoro najpiękniej
jest zwyczajnie, o rzeczach prostych i nieskomplikowanych…
Wpadłam też dziś (a zasadniczo wczoraj, bo piszę po nocy) do
babci, bo miała imieninki. Między krojeniem sałatki, rozkładaniem sztućcy, a
wyjmowaniem z garnka najlepszych na świecie gołąbków, przypomniała mi, że moje
opowieści o miejscach, ludziach i zdarzeniach, to jedna z rzeczy, których
najbardziej lubi słuchać, i mam chyba
sporo do nadrobienia (bo w końcu nie było mnie już u niej cały miesiąc). I tak
mi się zrobiło cieplutko na serduszku (wcale nie dlatego, że stałam obok
kuchenki, ani też dlatego, że mamy sierpniową pogodę), że postanowiłam wziąć
sprawy w swoje ręce i zacząć relacjonować, bo myślę,
że warto, może ktoś
przeczyta i się zainspiruje, albo zaśmieje pod noskiem z moich życiowych upośledzeń,
czy cokolwiek innego, co będzie choć odrobinkę robiło dobro na świecie, czy
przynosiło troszeńkę otuchy. A przynajmniej babcia będzie zadowolona!
Tak więc pierwszy post to ten, niedopracowany i nie na
temat, ale pierwszy, pisany z uśmiechem
i radością w serduszku! Wpadnijcie tu
czasem, będzie mi miło!
Emi

Powodzenia :D
OdpowiedzUsuńDzięki bardzo!
Usuń